Ucieczka od rzeczywistości

Podobno nic nie boli tak jak życie….
Mam wrażenie, że od dłuższego już czasu jestem bardzo obolała. Z pewnością mój kiepski stan zdrowia ma znaczący wpływ na psychikę. Nie chcę używać słowa depresja, ale chandra i zniechęcenie dopadają mnie co chwilę. No, ale na szczęście są i lepsze dni, słoneczko świeci i mam pomysły i chęć do ich realizacji. Z siłami różnie bywa, ale mogłoby być gorzej, więc cieszę się z tego co jest.

Mam też swoją ucieczkę od rzeczywistości czyli swój wirtualny świat. A dokładnie rzecz biorąc – świat gry komputerowej Sims4. Zaczęło się banalnie – w ubiegłym roku z jakiejś tam okazji dostałam grę w prezencie od dzieci. No fajnie, ale ja zawsze twierdziłam, że nie mam czasu na gry, w krótkich chwilach przerwy bawiłam się tylko małą gierką na smartfonie. Simsy miałam dawno, dawno temu i  nawet lubiłam grać, ale kiedy to było? Jednak prezent trzeba rozpakować, więc zainstalowałam i próbowałam sprawdzić czy mi się spodoba. Cóż, samouczek szybko mnie znudził i jakoś nie zachęcił. No, ale nie chcąc sprawiać przykrości dzieciom zaczęłam grać. Na początku miałam wiele porażek, ciągle coś mi nie wychodziło, ale zaczęłam się wciągać. Teraz nie tylko, że sama gra podoba mi się coraz bardziej, ale powoli staję się ekspertem.

Obecnie mam nie tylko podstawową grę Sims4, ale także dodatki:
– 4 pory roku
– Psy i koty
– Miejskie życie
– Witaj w pracy
Z dodatków – darmowy Zestaw Świąteczny.

W najbliższym czasie planuję kilka notek na ten temat, podzielę się swoimi doświadczeniami.
Może kogoś przyciągnę na ten blog?


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.